Nasze wieloletnie doświadczenie w relacji z klientami – inwestorami wskazuje na dość różnorodne podejście do kontroli nad prowadzonymi inwestycjami. Bywa ono bardzo ostrożne, z zachowaniem daleko posuniętej potrzeby sprawowania kontroli nad środkami przeznaczonymi na finansowanie wybranego przedsięwzięcia. W praktyce, takie podejście bywa niepraktyczne i okazuje się nadmiernie zachowawcze, negatywnie wpływając na biznes. 

Innym razem spotykamy się z dość swobodnym, a czasem wręcz lekkomyślnym podejściem inwestorów, którzy podejmują decyzję kierując się (pozytywnymi) emocjami, pokładając bardzo duże zaufanie w swoich nowych partnerach biznesowych.

Oczywiście, postawa inwestora zależy od jego wcześniejszych doświadczeń. Nasze spostrzeżenia wskazują jednak, że nie zawsze takie założenie się potwierdza. Nie ma też znaczenia czy inwestor pochodzi z Polski, czy też z zagranicy. Obserwujemy wielokrotnie jak bardzo doświadczeni inwestorzy podejmują dość lekkomyślne kroki zawierzając swoje środki nie zawsze sprawdzonym partnerom, a okazja przecież czyni złodzieja…. 

Rozpatrzmy ten problem na przykładzie jaki rozwiązujemy w kancelarii Panasiuk&Partners. Inwestor przeznaczył środki na inwestycje w nowe technologie. Niewątpliwie ten rynek w Polsce znajduje się w pełnym rozkwicie. Z drugiej strony, obecne stopy procentowe, które mogą stanowić alternatywę są tak niskie, że inwestycja w branżę technologiczną, mimo oczywistych ryzyk, wydaje się właściwym wyborem. A ryzyka w biznesie są zawsze i nie jesteśmy w stanie wszystkich wykluczyć. Jak choćby nagłej zmiany kursów walut spowodowanej np.: paniką z powodu nowej epidemii. 

Poza tego typu zdarzeniami losowymi, możemy jednak zapewnić sobie istotny wpływ na ciąg wydarzeń np. wchodząc w inwestycję, zabezpieczyć formalny udział w decyzjach operacyjnych zarządu spółki, czy podstawowy nadzór nad przepływami środków finansowych. Takie instrumenty, czasem ignorowane z dość błahych powodów, mogą zabezpieczyć nas przed całkowitą utratą inwestowanego kapitału.  

Aby przybliżyć bardziej ten temat opisujemy z racji na poufność projektu nieco zmieniony stan faktyczny transakcji. 

W trakcie wizyty w Polsce jeden z naszych klientów spotkał dwóch obiecujących młodych inżynierów informatyków. Mieli oni pomysł na rozwiązanie bazujące na sztucznej inteligencji, które będzie wykorzystywane w branży medycznej. Postanowił im pomóc i zainwestował w ten obiecujący projekt. Zawiązując z nowymi parterami spółki celowe powierzył im jednocześnie prowadzenie całości spraw związanych z ich zarzadzaniem – na zasadzie – inwestor zapewnia środki finansowe – jego partnerzy zarządzają biznesem operacyjnie. 

Co z tego wyszło? Po wielu miesiącach okazało się, że inwestycja nie jest tak perspektywiczna jak się wydawało. Mimo wielu wydatków, spółka nie wypracowała praktycznie żadnego know how, żadnej nowej aplikacji czy technologii, pomimo tego, że ich powstanie było przez dwa lata finansowane przez inwestora. 

Jednocześnie, audyt wykazał, że spółka ma wiele rozdmuchanych zobowiązań. Wypłynęło z niej kilkaset tysięcy złotych w ramach opłat za faktury, których wysokość i przedmiot nie jest 
w pełni jasny lub uzasadniony. Ponadto, faktury wystawiały podmioty powiązane w ten lub inny sposób z partnerami, którzy prowadzili spółkę. 

Dylemat przed którym stanął inwestor jest następujący: czy zainwestować kolejne środki, aby wszcząć i prowadzić długotrwałe procesy sądowe, zmierzające do odzyskania choćby części zainwestowanych środków? Czy też wykorzystać czas i pieniądze na budowanie nowych relacji biznesowych na innych polach?

Założenie omawianej współpracy było oparte o zdrowy i naturalny podział ról. Niestety brak ustanowienia prawidłowej kontroli oraz instrumentów dających prawo zablokowania ryzykowanych (czy wręcz nieuczciwych) działań spowodował faktyczną utratę zainwestowanego kapitału. 

Przykładowe błędy popełniane w takich sytuacjach są następujące:

  • brak mechanizmu umożliwiającego akceptację przez inwestora istotnych faktur/kosztów;
  • brak kontroli realizacji celów biznesowych przez zarządzających spółką (tzw. KPI), co pozwala na monitorowanie efektywności podejmowanych działań;
  • brak zaangażowania partnera (na choćby minimalnym poziomie kapitałowym) we wspólne przedsięwzięcie; 
  • ustalenie mechanizmów raportowania do inwestora o istotnych sprawach spółki;
  • zaangażowanie profesjonalnego doradcy z adekwatnym doświadczeniem, który pomoże inwestorowi zabezpieczyć jego pozycję;
  • niezawodne są również regularne spotkania monitorujące biznes, w których towarzyszy doradca zaznajomiony ze sprawami spółki (inwestycji) i nadzorujący ją z ramienia inwestora, lub;
  • bezpośrednie/osobiste zaangażowanie inwestora w funkcjonowanie struktury na miejscu.