Pomimo głośnych zapowiedzi w mediach w poprzednich tygodniach, rząd nie przesądza obecnie, że jednolity podatek zostanie wprowadzony, kiedy to nastąpi i w jakim kształcie. Jeszcze niedawno, min. Henryk Kowalczyk i inni przedstawiciele rządu wskazywali w radiu i prasie, że sprawa jest przesądzona i w połowie listopada zostaną udostępnione konkretne założenia do ustawy a sama zmiana wejdzie w życie od 2018 roku.

Tymczasem, z wypowiedzi p. Premier Beaty Szydło dla TVP Info wynika, że ostateczne decyzje co do jednolitego podatku wcale nie zapadły. Przyszłość tego projektu pozostaje więc całkowitą niewiadomą.

Premier wskazała, że zamierzeniem rządu jest podwyższenie kwoty wolnej od podatku, co wynika z zobowiązania nałożonego przez Trybunał Konstytucyjny. Jak dodała, rząd chciałby też spróbować innego rozwiązania polegającego na tym, żeby wprowadzić podatki „proste i sprawiedliwe”, co ma polegać na tym, że podatek będzie rzeczywiście progresywny i że ci, którzy mają niskie dochody, nie będą płacić relatywnie wyższych podatków niż te osoby, które mają wyższe dochody.

Premier podkreśliła, że rząd nie zamierza podnosić podatków, lecz niwelować różnice w opodatkowaniu.. Rząd pracuje obecnie nad jednolitą daniną i do końca roku ogłosi decyzję, czy ten podatek jednolity zostanie wprowadzony, czy też nie. Decyzja w tej sprawie zapadnie „w najbliższych dniach”, a Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów kierowany przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego oraz minister Henryk Kowalczyk dokonują ostatecznych i końcowych analiz oraz wyliczeń. Dopiero te analizy pokażą, czy ten podatek wprowadzić.

Jak podkreśliła, budując projekt jednolitej daniny, rząd musi zadbać o to, żeby „nie odbiła się ona na przedsiębiorcach, żeby przedsiębiorcy nie odczuli tutaj jakichś dodatkowych obciążeń”. Czy oznacza to rezygnację ze zniesienia podatku liniowego dla przedsiębiorców, oraz czym miałby on zostać zastąpiony – nie wiadomo.